Znasz to uczucie? Wstajesz rano i zanim jeszcze dobrze otworzysz oczy, Twoja ręka już wędruje w stronę szafki nocnej. Sprawdzasz godzinę, a potem… Tylko jeden rzut oka na powiadomienia. Pół godziny później łapiesz się na tym, że wciąż scrollujesz Instagrama, a Twoje ciało już jest spięte, chociaż dzień jeszcze na dobre się nie zaczął. Kiedyś telefon służył nam do kontaktu z bliskimi. Dziś często jest jak mały, niepozorny dyktator, który decyduje o tym, jak się czujemy.
Ale wiesz co? Coraz więcej osób na całym świecie mówi: „Dość”.
W kawiarniach w Zurychu czy Amsterdamie ludzie oddają telefony do „hotelu dla smartfonów”, by móc po prostu posiedzieć w ciszy i porozmawiać. Według najnowszych badań Mastercard Economic Institute, aż 60% Europejczyków (i 57% Polaków!) planuje spędzać więcej czasu offline. Dla wielu zamożnych, zabieganych i przeciążonych osób, odcięcie się od sieci stało się nowym symbolem luksusu. JOMO (Joy of Missing Out), czyli radość z bycia poza zasięgiem, wypiera stresujące FOMO ( Fear of missing Out).
Dlaczego tak się dzieje? To nie tylko moda czy chwilowy kaprys. To sygnał, że wreszcie zaczynamy wracać do kontaktu z ciałem, że zaczynamy słuchać jego potrzeb. Z punktu widzenia neurobiologii, nasz układ nerwowy po prostu ma dość i społeczności na razie niewielkie ale rosnące zaczynają to dostrzegać. Osobiście jest to dla mnie ogromna radość- od 8 lat nieustannie uczę o tym, czego potrzebuje układ nerwowy i jakim obciążeniem dla niego jest nadmierne korzystanie z technologii.
Jako life coach, który na co dzień pracuje z przeciążonymi kobietami, widzę to nieustannie. Przychodzą do mnie i mówią: „Jestem ciągle zmęczona, chociaż nic takiego nie robię”, „Wybucham złością z byle powodu”, „Nie potrafię się skoncentrować”. Często obwiniając siebie, że coś z Nimi jest nie tak.
A prawda jest taka, że układ nerwowy po prostu próbuje Nas chronić w świecie, do którego ewolucyjnie nie jest przystosowany.
Teoria poliwagalna, opracowana przez dr. Stephena Porgesa, pięknie nam to tłumaczy. Wyobraź sobie swój układ nerwowy jako drabinę z trzema szczeblami. Na samym dole znajduje się stan błędny grzbietowy – to najstarsza ewolucyjnie reakcja. Kiedy czujesz, że sytuacja jest beznadziejna, Twoje ciało wchodzi w tryb zamrożenia. Czujesz odcięcie, bezradność, spadek energii, a czasem po prostu zapadasz się w sobie.
Szczebel wyżej to stan współczulny. To tryb mobilizacji, słynne „walcz lub uciekaj”. To właśnie w tym stanie żyje większość z nas na co dzień. Pędząc rano do pracy, ogarniając dom, odpowiadając na setki maili i scrollując wiadomości ze świata. Twoje ciało traktuje te powiadomienia, to ciągłe bycie online i mikrowyzwania, które stawia przed nami sieć, jako zagrożenie. Serce bije szybciej, oddech staje się płytki, a Ty masz poczucie, że ciągle musisz gasić jakieś pożary.
I wreszcie, na samym szczycie drabiny, znajduje się stan błędny brzuszny (zielona strefa). To stan, w którym czujesz się bezpiecznie. To miejsce, gdzie rodzi się spokój, kreatywność, regeneracja i – co najważniejsze – prawdziwa, autentyczna więź z innymi ludźmi.
Gdy jesteś w sieci, Twój układ nerwowy jest nieustannie bombardowany bodźcami. Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego po godzinie scrollowania czujesz się bardziej zmęczona niż przedtem? To dlatego, że internet – jak trafnie ujęła to dziennikarka Anna Miller – ma w sobie coś z fast foodu. Niby zapycha, ale nie odżywia.
Świadome bycie offline to pierwszy, kluczowy krok do powrotu na szczyt drabiny. Kiedy wyłączasz powiadomienia, wyłączasz telefon i odcinasz się od cyfrowego szumu, dajesz swojemu ciału wyraźny sygnał: „Jesteś bezpieczna. Nic cię nie goni. Nie musisz z niczym walczyć”.

To właśnie wtedy zaczyna się proces samoregulacji. Aktywujesz swój nerw błędny – ten niesamowity szlak neuronalny, który jak ciepły kocyk otula Twój układ współczulny i mówi mu: „Odpocznij”. Oczywiście to nie wszystko, czasem trzeba jeszcze kilka elementów w to włączyć, ale jest to jeden z najważniejszych kroków ku regulacji.
Ale wiesz, co jest jeszcze potężniejsze od samoregulacji? Koregulacja.
Nasz układ nerwowy nie działa w izolacji. Według teorii poliwagalnej, jesteśmy ewolucyjnie zaprogramowani do tego, by regulować się poprzez kontakt z innymi. Zjawisko to nazywa się neurocepcją – nasze ciała nieustannie skanują otoczenie w poszukiwaniu sygnałów bezpieczeństwa.
Gdy spotykasz się z kimś w realnym świecie, w bezpiecznym, niewymuszonym środowisku, Wasze układy nerwowe zaczynają ze sobą „rozmawiać”. Spokojny ton głosu drugiej osoby, jej życzliwy wzrok, rozluźniona postawa ciała – to wszystko są komunikaty, które trafiają bezpośrednio do Twojego układu nerwowego z pominięciem logicznego myślenia.
To nie jest luksus. To nasza biologiczna potrzeba.
Dlatego właśnie wyjście w góry z grupą kobiet, spacer po lesie czy wspólne siedzenie przy kawie bez telefonów w dłoni, ma tak ogromną moc uzdrawiającą. Natura sama w sobie wspaniale aktywuje nerw błędny i obniża poziom stresu. Ale gdy połączysz kontakt z naturą z obecnością bezpiecznych, spokojnych ludzi, tworzysz idealne środowisko do koregulacji.

Nie musisz od razu rzucać smartfona w kąt na tydzień ani usuwać wszystkich kont w social mediach. Zmiana zaczyna się od małych, świadomych decyzji. Od tego, by rano najpierw wypić wodę i spojrzeć za okno, zamiast w ekran. Od tego, by podczas spotkania z przyjaciółką zostawić telefon w torebce. Od tego, by w weekend zaplanować czas, w którym jesteś całkowicie niedostępna dla świata wirtualnego, a w 100% obecna w tym prawdziwym.
Jako life coach wiem, jak trudno jest wyrwać się z tego błędnego koła przebodźcowania i ciągłego napięcia. Wiem, jak to jest być matką, pracownicą, partnerką – kobietą, która zawsze musi być "na wczoraj" i "pod telefonem". Wiem też, jak trudne bywa radzenie sobie z emocjami, gdy jesteśmy na skraju wyczerpania.
Dlatego chcę Cię zaprosić do wspólnej podróży. Zobaczmy, jak wygląda życie, gdy to Ty decydujesz, kiedy jesteś dostępna. Nauczmy się wspólnie technik, które pomogą Ci regulować układ nerwowy, byś nie musiała reagować złością, byś odzyskała cierpliwość dla swoich bliskich, a przede wszystkim – dla samej siebie.
Jeśli czujesz, że nadszedł czas, by odzyskać swój spokój, zapraszam Cię do kontaktu. Zarezerwuj bezpłatną konsultację wstępną i sprawdźmy, jak mogę Ci pomóc odzyskać równowagę emocjonalną i nauczyć CIę zdrowej samoregulacji. Zapisz się też do newslettera tam wysyłam raz w miesiącu informacje np. o tym kiedy i gdzie spotykamy się offline :)
A tymczasem... Może spróbujesz dzisiaj włączyć tryb samolotowy na chociaż godzinę przed snem? Twoje ciało na pewno Ci podziękuje.
Masz pytania lub chcesz dowiedzieć się więcej o pracy z układem nerwowym? Napisz do mnie bezpośrednio.

Witaj!
Nazywam się Aleksandra Niwińska i wspieram kobiety w procesie zmiany. Uczę jak wspomagać zdrowie, ciało i psychikę, uwolnić ciało od choroby oraz żyć w równowadze i harmonii.

Sprawdź mój zestaw technik, wspierających samoregulację. Ataki złości, wybuchowość, problemy ze snem? Twoje ciało woła o regulację Nerwu Błędnego.

Kurs o tym jak w 15 minut dziennie wejść na drogę wewnętrznego spokoju i uwolnić ciało od napięcia, nawet jeśli próbowałaś już wszystkiego.
Odzyskaj kontrolę nad swoimi emocjami i zacznij żyć bez lęku i przewlekłego stresu!
Pobierz bezpłatnie.
Zestaw technik samoregulacji emocji