Ty mówisz: "Nie dawaj mu więcej cukierków". On, ukradkiem, podaje dziecku kolejnego żelka. Ty prosisz: "Bądźmy konsekwentni z porą snu". On pozwala na "jeszcze jedną bajeczkę". Ty starasz się spokojnie tłumaczyć, dlaczego pewne zachowanie jest niedopuszczalne. On wchodzi i mówi: "Daj spokój, to tylko dziecko!".
Czujesz, jak narasta w Tobie frustracja. Złość. I to potworne poczucie osamotnienia. Jesteś w tym wszystkim sama. Walczysz o zasady, o spokój, o dobro dziecka, a Twój partner, najbliższa Ci osoba, podkopuje Twój autorytet na każdym kroku.

Każda taka sytuacja to cichy konflikt z mężem o dziecko, który wysysa z Ciebie energię i sprawia, że czujesz się jak zły policjant w tym duecie.
Znasz to? To poczucie, że gracie w dwóch różnych drużynach, a Wasze dziecko stoi zdezorientowane pośrodku? Jeśli tak, to chcę, żebyś wiedziała, że to jedno z najczęstszych i najbardziej bolesnych doświadczeń w rodzicielstwie. Ale nie musi tak być. W tym artykule pokażę Ci, jak rozmawiać z mężem o wychowaniu w sposób, który prowadzi do porozumienia, a nie do kolejnej kłótni. I dlaczego różne style wychowania nie muszą oznaczać końca Waszego rodzicielskiego zespołu.
W jednym z poprzednich artykułów, "Dlaczego moje dziecko jest takie trudne? (Część 2)", pisałam o tym, jak kluczowa dla poczucia bezpieczeństwa dziecka jest stabilna i przewidywalna relacja między rodzicami. Gdy rodzice tworzą spójny front, dziecko czuje się bezpiecznie. Wie, jakie są zasady. Wie, czego może się spodziewać. Jego mały świat jest przewidywalny.
A co się dzieje, gdy tego frontu nie ma? Gdy mama mówi "nie", a tata mówi "tak"?
Dziecko czuje się zdezorientowane: Nie wie, czyje zasady obowiązują. To rodzi w nim lęk i niepewność.
Uczy się manipulacji: Bardzo szybko odkrywa, że może iść do tego rodzica, który jest bardziej pobłażliwy. To nie jego wina – ono po prostu szuka sposobu, by zaspokoić swoje potrzeby w nieprzewidywalnym systemie.
Traci poczucie bezpieczeństwa: Brak spójności podkopuje jego fundamentalne poczucie bezpieczeństwa. Świat staje się miejscem, w którym zasady ciągle się zmieniają.
Obciąża go lojalność: Dziecko kocha oboje rodziców. Gdy oni walczą, ono czuje się rozdarte. Musi opowiedzieć się po którejś ze stron, co jest dla niego ogromnym obciążeniem emocjonalnym.
Wasz konflikt nie jest więc tylko Waszą sprawą. On bezpośrednio wpływa na układ nerwowy i poczucie bezpieczeństwa Waszego dziecka.
Zanim zaczniemy rozmowę, musimy zrozumieć, dlaczego macie różne style wychowania. To rzadko jest kwestia złej woli. Najczęściej to suma Waszych osobistych historii.
Wzorce z domu rodzinnego: Każdy z Was wnosi w Wasz związek pewne wzorce z domu rodzinnego. Niektóre z nich mogą Wam służyć, ale inne mogą prowadzić do rozłamu i nieporozumień.
Osobiste wartości: Czy rozmawialiście kiedykolwiek o tym co chcecie przekazać swojemu dziecku? Jaki świat i wartości? Czy one są jednakowe dla Was obojga? A może kierujecie się w życiu zupełnie różnymi wartościami. I co wtedy? Co z tym zrobic?
Różne stany układu nerwowego: Ty, jako matka, możesz być w stanie ciągłego czuwania (tryb walki/ucieczki), wyczulona na każde zagrożenie. On, wracając z pracy, może być w trybie "Odcięcia", pragnąc spokoju i unikania konfrontacji. Ty możesz mieć niektóre cechy ze spectrum ADHD a on może mieć niektóre cechy z spectrum autyzmu lub odwrotnie. Wtedy bardzo ważna jest odpowiednia komunikacja i zrozumienie mechanizmów jakimi posługują się wasze mózgi i zrozumienie różnic w postrzeganiu wielu aspektów życia. Ty wyczuwasz zagrożenie zanim jest widoczne na horyzoncie a on woli “ nie widzieć’ Nie patrzeć “ nie zwracać uwagi.
Zrozumienie, że jego zachowanie nie jest atakiem na Ciebie, ale wynika z jego własnej historii i biologii, to pierwszy krok do przerwania cyklu wzajemnych oskarżeń. Drugim jest chęć współpracy. Niestety czasem trudna do osiągnięcia. Dlatego zachęcam Cię do pracy ze mną w gabinecie bo indywidualne spojrzenie na trudności między rodzicami pozwala na większy spokój dla Ciebie samej.
Poznajcie Anię i Tomka, rodziców 5-letniego Kuby. Ania, po przeczytaniu wielu książek o rodzicielstwie bliskości, stara się być konsekwentna. Ustala jasne zasady dotyczące słodyczy, czasu przed ekranem i pory snu. Tomek, zmęczony po pracy, chce mieć po prostu spokój. Gdy Kuba marudzi, daje mu ciastko. Gdy Ania wychodzi wieczorem, pozwala mu oglądać bajki do późna. Ania czuje, że cały jej wysiłek idzie na marne. Czuje brak wsparcia od partnera. Każdy wieczór kończy się cichymi dniami lub awanturą, gdy tylko Kuba zaśnie. Tomek czuje się ciągle krytykowany i uważa, że Ania przesadza. Ich dom jest pełen napięcia.
Brzmi znajomo? Zobaczmy, jak można by to zmienić.
To nie jest jedna rozmowa, ale proces. Proces budowania Waszego rodzicielskiego zespołu na nowo.
Nie rozmawiajcie o zasadach przy dziecku. To wciąga dziecko w konflikt. Nie róbcie tego też w momencie, gdy jesteście zmęczeni i zdenerwowani (np. tuż po kłótni o bajkę). Wybierzcie spokojny moment, gdy oboje macie chwilę oddechu – np. wieczorem, gdy dziecko już śpi, albo na spacerze w weekend.
Zamiast zaczynać od "Znowu mu pozwoliłeś...", zacznij od tego, co w nim cenisz jako w ojcu. To rozbraja jego mechanizmy obronne i otwiera na rozmowę.
Skrypt: "Kochanie, chcę Ci powiedzieć, że uwielbiam patrzeć, jak bawisz się z Kubą. Jesteś w tym fantastyczny i widzę, jak on Cię uwielbia. Obawiam się jedbak że Kuba dostaje od nas sprzeczny komunikat kiedy ja nie pozwalam jeść slodyczy a od Ciebie je dostaje. Nie chcę żebyśmy robili dziecku wode z mózgu. "
Zamiast "Ty zawsze...", "Ty nigdy...", używaj komunikatu "Ja". Mów o tym, co Ty czujesz i czego potrzebujesz. To nie jest oskarżenie, to jest zaproszenie do Twojego świata.
Skrypt: "Kiedy umawiamy się na jedną bajkę, a Ty włączasz trzecią, czuję się bezradna i osamotniona w swoich staraniach. Czuję, jakby cała moja praca szła na marne. Potrzebuję czuć, że gramy w jednej drużynie."
Przenieście punkt ciężkości z Waszej walki na to, co jest najlepsze dla Waszego dziecka. To Wasz wspólny cel, który Was łączy.
Skrypt: "Wiesz myślę, że kuba potrzebuje usłyszeć od nas obojga to samo. Jeśli będzie słyszał dwie przeciwstawne rzeczy albo obserwował dwa różne zachowania to trochę się pogubi."
Nie musicie zgadzać się we wszystkim. Ważne, żebyście ustalili kilka kluczowych, nienegocjowalnych zasad (np. dotyczących bezpieczeństwa, zdrowia, snu) i trzymali się ich oboje. W mniej ważnych kwestiach możecie sobie pozwolić na elastyczność.
Skrypt: "OK, rozumiem, że dla Ciebie ważne jest, żeby wieczory były luźne i przyjemne. Dla mnie kluczowe jest, żeby Kuba chodził spać o stałej porze, bo inaczej jest nie do życia następnego dnia. Może ustalmy, że bajki kończymy o 19:30, ale potem mamy jeszcze 30 minut na spokojne wygłupy i przytulanie w łóżku? Co Ty na to?"
P.S. Jeśli masz dziecko ze spektrum to wtedy zasady i rutyny które wypracowuje się są jeszcze ważniejsze.
Ania, zamiast kolejnej awantury, zaproponowała Tomkowi rozmowę w weekend. Zaczęła od tego, jak bardzo ceni jego cierpliwość do budowania z klocków. Potem, używając komunikatu "Ja", opowiedziała mu, jak czuje się osamotniona i bezradna, gdy on podważa jej decyzje. Tomek, zaskoczony, przyznał, że czuje się ciągle krytykowany i że po prostu chce mieć z synem dobrą relację, a nie być "złym policjantem".
Zaczęli rozmawiać o potrzebach Kuby. Zgodzili się, że potrzebuje on rutyny. Ustalili 3 kluczowe zasady: jeden słodycz dziennie, ekrany tylko po południu przez godzinę i stała pora snu. W pozostałych kwestiach dali sobie więcej luzu. Tomek poczuł się partnerem, a nie wykonawcą poleceń, lub kimś ko ciągle robi coś żle. Ania poczuła, że wreszcie ma wsparcie. Napięcie w domu zaczęło opadać.
Czasem różne style wychowania to nie tylko kwestia komunikacji, ale głębszych, nieuświadomionych wzorców wyniesionych z naszych rodzin pochodzenia. Powielamy dynamiki naszych rodziców, odtwarzamy stare konflikty. Jeśli czujesz, że mimo prób rozmowy ciągle wpadacie w te same pułapki, a kłótnie o dziecko są tylko przykrywką dla głębszych problemów w Waszej relacji, może to być sygnał, że warto przyjrzeć się temu z pomocą kogoś z zewnątrz.
Zapraszam na konsultacje online. Link znajdziesz w opisie.
Wasze dziecko nie potrzebuje idealnych rodziców. Potrzebuje rodziców, którzy są zespołem. Zjednoczonym frontem, który daje mu poczucie bezpieczeństwa i miłości. Nawet jeśli macie różne zdania, możecie nauczyć się rozmawiać z szacunkiem i wspólnie szukać najlepszych rozwiązań.

Jeśli czujecie, że utknęliście w martwym punkcie, a Wasz konflikt z mężem o dziecko niszczy Waszą relację i atmosferę w domu, zapraszam Was na sesje lub ustawienia systemowe. Czasem spojrzenie z zewnątrz i odpowiednie narzędzia potrafią zdziałać cuda i pomóc Wam odkryć, co tak naprawdę kryje się pod powierzchnią Waszych sporów. Razem możemy odbudować Wasz rodzicielski zespół.
Pamiętaj, nie jesteś w tym sama. I nie musisz być.

Witaj!
Nazywam się Aleksandra Niwińska i wspieram kobiety w procesie zmiany. Uczę jak wspomagać zdrowie, ciało i psychikę, uwolnić ciało od choroby oraz żyć w równowadze i harmonii.

Sprawdź mój zestaw technik, wspierających samoregulację. Ataki złości, wybuchowość, problemy ze snem? Twoje ciało woła o regulację Nerwu Błędnego.

Kurs o tym jak w 15 minut dziennie wejść na drogę wewnętrznego spokoju i uwolnić ciało od napięcia, nawet jeśli próbowałaś już wszystkiego.
Odzyskaj kontrolę nad swoimi emocjami i zacznij żyć bez lęku i przewlekłego stresu!
Pobierz bezpłatnie.
Zestaw technik samoregulacji emocji